„Mleko i miód” – Rupi Kaur

Tytuł: Mleko i miód
Oryginalny tytuł: Milk and honey
Autor: Rupi Kaur
Tłumaczenie: Anna Gralak
Wydawnictwo: Otwarte
Data premiery: Marzec 2017
Liczba stron: 204
ISBN: 978-83-7515-433-7

Podobno poezja rodzi się z dojrzałości *. 

Jestem zdania, że najpiękniejsza poezja rodzi się z serca i zranionej duszy. Nie wiem ile w życiu doświadczyła autorka. Trudno mi określić, czy pisze o własnych uczuciach i relacjach. Jednak muszę zacząć przede wszystkim od tego, że tom Mleko i miód nie jest zbiorem wierszy, a sentencji. Należy to mocno podkreślić – to nie są wiersze. Nie moim zdaniem. To krótkie zdania, czasami nie nosząca za sobą żadnej konkretnej treści.

Niestety banalne stwierdzenia, czy wulgarna treść nie zdefiniowały w tym przypadku dobrej poezji. Być może słowa płynęły z wnętrza Rupi Kaur, ale nie odnalazły odpowiedniej drogi, by stworzyć spójny zbiór. Mamy za to chaotyczność i kiczowatość.

Autorka nie tylko pisze o rzeczach naturalnych, w najbardziej łopatologiczny sposób. Pisze tak, że mogłoby ją naśladować niejedno dziecko. Gdyby nie treść o zabarwieniu seksualnym.

Miało być o kobiecości. I owszem, jest. Jest, jeśli kobietę sprowadzi się tylko do postaci, cytując rozstawiającej nogi jak sztalugi z płótnem błagające o sztukę.

Prawdziwa poezja powinna dostarczać wielu emocji. Może bawić, wzruszać, oczyszczać. Poezja Kaur nie działała na mnie w żaden sposób. Pół godziny i książka przeczytana. Ot, przekartkowana.

Na palcach jednej ręki mogę policzyć momenty, w których pomyślałam: O! Ta kobieta ma rację. Tak właśnie czuję.

Instapoezja to naprawdę fascynujące zjawisko, jedno z wielu znaków naszych czasów. Jednak nie wszystko powinno być przeniesione na prawdziwy papier. Może powinniśmy zostawić niektóre wpisy jako… wpisy w mediach społecznościowych. Choć ciekawym zjawiskiem jest również to, że zbiór Mleko i miód długo utrzymywał się (albo nadal się utrzymuje?) na listach bestsellerów.

A poniżej kilka sentencji znalezionych w książce. Możecie ocenić sami – czytalibyście to?

 

 

* ks. Jan Twardowski

W SKRÓCIE:

Plusy: Kilka sentencji, które odnalazły drogę do mojego serca.

Minusy: Tandeta i prościzna.

Dla kogo: Dla osób, które nie lubią poezji. Za to lubią wpisy z serii #tumblr. Tutaj nie znajdziecie wierszy, więc może Wam się spodobać.

Z poważaniem, Klaudia Nadolna

4 thoughts on “„Mleko i miód” – Rupi Kaur

  1. pewnie dlatego mnie sie spodobala, bo z wierszami mi nie po drodze, raczej z instapoezja 🙂 nie wszystko musi by wysokich lotow, tak mysle. a skoro tysiace polakow zachwycilo si kaur, samo to swyadczy o tym ze stricte poezja to nie jest.

    ps. piszac komentarz, nie moge dodawac polskich znakow, wiec wybacz!

  2. Bardzo, ale to bardzo dziwi mnie popularność tego zbioru. Nie są to wiersze, nie wiem, czy nawet sentencje. To brzmi jak luźno „rzucone” myśli na papier ani ładu, ani składu. Takie same wątpliwości jak Ty, miałam, gdy czytałam „O kotach” Bukowskiego. Nachodziły mnie bardzo podobne myśli co do tego zbioru, pomijam to, że nie czułam w nich skrawka miłości, tylko wulgarność.
    Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *