„Kiedy odszedłeś” Jojo Moyes

Tytuł: Kiedy odszedłeś
Tytuł oryginału: After You
Cykl: Zanim się pojawiłeś (tom 2)
Liczba stron: 496
Autorka: Jojo Moyes
Wydawnictwo: Między słowami
Data wydania: 6 czerwca 2016
ISBN: 978-83-240-3573-1
Wszystkie wydarzenia związane z Willem jakie miały miejsce w rodzinnym miasteczku Louisy zmuszają ją do wyjazdu, by plotki, oskarżenia i ludzie nie zjedli jej żywcem. Zaczyna podróżować po świecie, by po części dotrzymać obietnicy złożonej Willowi, a po części by uciec przed cierpieniem i żałobą. Niestety w końcu dochodzi pod ścianę i zatrzymuje się w Londynie, gdzie kupuje mieszkanie i podejmuje się pracy w barze na lotnisku. Życie jakoś się toczy, choć ona bardziej istnieje niż żyje, ale czas niestety nie staje w miejscu. Wszystko się zmienia, kiedy dochodzi do wypadku, a Lou dowiaduje się jeszcze jednego faktu z życia Willa. Czy Lily zrozumie, jak ważnym był człowiekiem w jej życie? Jak ona poradzi sobie z jego śmiercią i niebezpieczeństwami w świecie? Czy Lou wyjdzie ze swojej bańki, pójdzie naprzód, uratuje jedno z ważnych dla niej istnień? Jakie w tym będą zasługi nastolatki, jakie terapii, a jakie przystojnego ratownika? 
Książkę przeczytałam zaraz po pierwszej części, przez co utrzymałam ciągłość wydarzeń i z tego powodu jestem ogromnie szczęśliwa. Jednak tytuł drugiej części sprawił mi zawód, ponieważ otrzymałam ją zanim zdążyłam przeczytać pierwszą i było to dla mnie oczywiście spoilerem. Jednak mimo wszystko za lekturę zabrałam się z ogromnym zapałem, bo bardzo interesowało mnie co się stało z Lou. Z książki jestem bardzo zadowolona, choć nie do końca spełniła moje oczekiwania. Ostrzegano mnie przed dalszym ciągiem tej historii, jakoby byłby wymuszony, ciągnięty na siłę. Niestety po części muszę się z tym zgodzić, czytając ma się wrażenie, że autorka po prostu pisze, by cokolwiek nabazgrać, a nie by cokolwiek nowego wnieść. Jednak nie żałuję ani minuty spędzonej na tym czytaniu, nawet najmniejszych szczegółów, bo Moyes skupiła się tutaj na uczuciach po utracie, a ja lubię, kiedy autorzy próbują rozgryźć stan emocjonalny swoich bohaterów. Tutaj pragnę zaznaczyć, iż Louisa w tej oto części nieco mnie denerwowała swoim niezdecydowaniem. Rozumiem, że można cierpieć i nie iść w przód, ale proszę, cofać się też nie należy i rozczulać się nad sobą, jakby była jedyną osobą cierpiącą na świecie. Za to Lily, to dziewczyna, którą polubiłam od pierwszego spotkania. Od początku wiedziałam, że za jej złym zachowaniem kryje się jakaś smutna historia i współczułam jej całym sercem. Wracając również do recenzji mojej pierwszej części, Pani T. tutaj mnie miło zaskoczyła. Wzięła się w garść i przyjęła odpowiedzialność jaka na nią spadła z ulgą i szczęściem. Nie wypięła się, tak jak to robiła wcześniej. Natomiast Pan T. zawiódł tym razem na całej linii. Jego i Delli nie mogłam znieść od początku. Jeśli chodzi o wątki, najbardziej rozbawiały mnie te z rodzicami Lou, którzy w tym wieku mają jeszcze siłę na takie zmiany, to było naprawdę pocieszające. Podsumowując, książka była ciekawym doświadczeniem i choć zakończenie całkowicie nie przypadło mi do gustu, wyobrażałam sobie, że będzie inaczej, to i tak miło było, że Louisa w końcu odnalazła jakiś cel. Autorka pozwoliła resztę powieści pozostawić naszej wyobraźni, za co bardzo dziękuję. 

Za możliwość przeczytania chciałabym podziękować przede wszystkim Natalii (link) i Magdzie (link), które zorganizowały losowanie podczas Spotkania Blogerów na Warszawskich Targach Książki! Dziękuję! No i oczywiście Wydawnictwu Znak
Książka bierze udział w wyzwaniu 52 book challenge.

Z poważaniem, Klaudia Nadolna

24 thoughts on “„Kiedy odszedłeś” Jojo Moyes

  1. Ja w ramach bojkotu nie będę tego czytać XD Nie no, pewnie przeczytam, ale jak tak wyobrażę sobie tą historię bez Willa i jeszcze dodam w głowie tego "przystojnego ratownika"… 🙁 Narazie sobie odpuszczam, pierwsza część była dla mnie wystarczającym emocjonalnym rollercosterem.
    Pozdrawiam :*
    http://www.bookish-galaxy.blogspot.com

  2. Ja nie jestem do końca przekonana. Z jednej strony po ,,zanim się pojawiłeś" nie czuję niedosytu, a wręcz przeciwnie czuję smutek, żal i wszystkie inne pochodne emocje. A jednak ta część może być niepotrzebną kontynuacją… Sama nie wiem.

  3. Pierwszy raz słyszę o tej serii. 😀 Chyba zaczynam ostatnio być niedoinformowana. Jednak historia wydaje się być ciekawa i "lekka". Pozdrawiam cieplutko! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *