Czego nauczyło mnie prowadzenie bloga?

Ostatnio często czytam o wypaleniu „blogowym”, o przerwie w blogowaniu, o zmęczeniu… więc ja na odwrót, postanowiłam napisać o tym, dlaczego lubię blogować, czego mnie ta wyjątkowa czynność nauczyła, czego doświadczyłam tworząc własnego bloga. 
Blogowanie nauczyło mnie:
  • Systematyczności – to chyba przede wszystkim. Zauważyłam, że nawet mój słomiany zapał zelżał. Nauczyłam się dodawać kilka postów w miesiącu, najczęściej w odstępie czasowym dwóch – trzech dni. Powoli uczę się, by przeplatać dwa rodzaje wpisów: recenzje i te okołoksiążkowe. 
  • Ciężkiej pracy – wystarczy spojrzeć na moje pierwsze posty. Były krótkie, nieprecyzyjne i pobieżne. Nie było w nich zdjęć, cytatów – były po prostu bez życia. Z czasem zaczęłam się do nich bardziej przykładać, aż w końcu, na obecnej drodze poświęcam im mnóstwo czasu, ciężko przy nich pracując.
  • Estetyczności – jak było kiedyś? Byle jak, byle szybko. Odnosi się to poniekąd do powyższego podpunktu, bowiem z każdym postem zaczynałam coraz bardziej zwracać uwagę na detale, między innymi na wygląd całościowy bloga czy poszczególnych postów.
  • Zorganizowania – wyobraźcie sobie, że wielu blogerów (w tym ja) planuje z wyprzedzeniem swoje wpisy. Ja robię często notatki, w kalendarzu zapisuję najważniejsze daty. Wiadomo też, że wiele zasług mogę przypisać współpracy recenzenckiej czy Book Tour, gdzie muszę w wyznaczonym terminie coś przeczytać i zrecenzować. Często też rozrysowuję graficznie swój post czy miesiąc.
  • Współpracy – to nie jest odnośnik tylko i wyłącznie do współprac recenzenckich z wydawnictwami. Tyczy się to również współprac pomiędzy blogerami przy wpisie gościnnym, przy organizowaniu poszczególnych akcji czy po prostu przy wymianach / przesyłaniu dalej książek. 
  • Wiary w siebie – własny blog na pewno podniósł moją pewność siebie. Zauważyłam, że mogę się do czegoś nadać, że mogę coś osiągnąć – choćby osobiste spełnienie i zadowolenie ze swojej pracy.

Jako, że jest to blog recenzencki, to powinnam też napisać o bezpośrednim związku z książkami. A zatem – pisanie o książkach nauczyło mnie szybszego czytania, systematyczności w tym czytaniu, przyjemności z zanurzania się w kolorowym świecie słowa pisanego oraz rozwinęło moją wyobraźnię tak, bym mogła bez trudu wyobrazić sobie dane akcje.
A prowadząc bloga doświadczyłam sympatyczności innych ludzi. Przyjaźni i życzliwości. Nauczyłam się dzielić z kimś pasję, rozmawiać. 
Oczywiście prowadzenie bloga to nie same plusy, jest również wiele minusów całego przedsięwzięcia, ale… o tym innym razem! 
Zdradzę Wam tylko sekret, że… mi też się często nie chce. Nie chce mi się siadać nad nowym postem, bywają dni, kiedy nie mogę patrzeć na komputer, a o swoim blogu nie wspominając. Tylko wtedy przypominam sobie właśnie to, co najbardziej w tym pokochałam. Nie zawsze działa, jeśli nie widzę poprawy – robię sobie krótką przerwę. A później wracam z nowymi siłami. 
A co Wy lubicie w blogowaniu? 🙂 Jakie macie sposoby na zastój czytelniczy czy blogowy? 🙂

Klaudia Nadolna

25 thoughts on “Czego nauczyło mnie prowadzenie bloga?

  1. W blogowaniu najbardziej lubię to, że mogę podzielić się swoim zdaniem z innymi, oraz to, że mam "coś" swojego co przynosi mi radość i satysfakcję 🙂
    Prowadzenie bloga pomaga mi również rozwijać się, uczyć nowych rzeczy. I przede wszystkim daje możliwość poznania nowych ludzi :autorów, blogerów, czytelników. A takie znajomości są bezcenne 🙂

  2. Ja założyłam sobie publikowanie dwóch postów na tydzień, ale różnie mi to wychodzi. Moja nauka systematyczności trwa 🙂

  3. Bardzo ciekawy wpis :). Mnie blogowanie nauczyło zwracania uwagi na szczegóły, szczególnie przy redagowaniu postów. Prowadzenie bloga wymusza również systematyczność. Poza tym można poznać innych blogerów, podzielić się wrażeniami z lektury.

    Pozdrawiam

  4. Ja od jakiegoś czasu również zaczęłam swoje pasje pisania przelewać na papier.Czasem różnie z tą moją systematycznością jest.Nie zawsze udaje mi się napisać to co i kiedy bym chciała.Mam nadzieję,że z czaasem się nauczę :)!

  5. Poprzez blogowanie można nauczyć się… pisania 😉 Widać to zwłaszcza na blogach młodych ludzi, tak, tak, ze mnie już antyk 😀
    Ja nie uczę się już i dlatego tym bardziej przyłożyłam się do bloga, aby się nie uwstecznić, a może nawet jakoś rozwinąć w tej dziedzinie 😀

  6. Mnie z kolei blogowanie nauczyło systematyzowania swoich myśli o książkach, podejmowania decyzji o tym, co jest wartościowe i wpłynie na czytelnika, a co należy pominąć 🙂

  7. Zgadzam sie z systematycznością – ale prywatnie dalej jestem dość roztrzepana, tylko na blogu piszę w miarę systematycznie 😀 I wgl nie sądziłam że wytrwam tak długo jako blogerka, zazwyczaj moje zachcianki nudziły mi się po kilku dniach, a tu proszę – jakie zaskoczenie! xD
    A co oprócz tego? Hmm.. na pewno lepiej piszę i poznałam kilka wspaniałych osób <3
    Pozdrawiam! 🙂
    recenzjeklaudii.blogspot.com

  8. Ale ładnie napisane! <3 ^_^
    Blog nauczył mnie po trochu każdej z tych rzeczy, o których wspomniałaś ^_^ Choć z systematycznością różnie u mnie bywa nadal xD Nie zawsze mam czas i chęci, by usiąść i coś naskrobać, ale robię to tylko wtedy, kiedy naprawdę chcę ^_^ Ostatnio odżyłam na blogosferze, bo przez poprzednie 2-3 miesiące trochę duchem tu byłam, ale skończyłam szkołę i zastrzyk czasu nastał xD
    A więc jeszcze raz – bardzo fajny wpis!! ^_^

  9. Podpisuję się pod tym postem rękami i nogami! 🙂 To prawda, że blog uczy przede wszystkim systematyczności, współpracy, zorganizowania. I fakt, zapał czasem opada, ale zawsze wraca 🙂 Mnie prowadzenie bloga nauczyło dodatkowo zwracania uwagi na istotne elementy w książkach. Kiedy się po prostu czyta, nie wszystko się dostrzega, ale zmysł recenzenta jest bardziej wyostrzony, więc więcej rzeczy wpada w oko 😀 No i kontakt z ludźmi jest fenomenalny!
    Niestety przepisu na brak zapału nie mam. Po prostu się nie zmuszam, czekam, aż chęci same do mnie przyjdą 🙂
    Pozdrawiam,
    rude-pioro.blogspot.com

  10. Mnie blogowanie nauczyło wszystkiego tego o czym piszesz. Gdy jedni marudzą, że są wypaleni, ja uwielbiam prowadzić swojego bloga. A jak jeszcze chce go ktoś czytać to super!

  11. Ten wpis to strzał w 10. 😀 Jest bardzo pozytywny i w pewnym stopniu motywujący. Powinnaś być dumna z siebie, że Twoja pasja nauczyła Cię tak wielu rzeczy. 🙂

  12. Mnie blog uczy… polskiego. Od kiedy prowadzę bloga, interesuje się poprawną pisownią, często upewniam się, czy pisze poprawnie, czy używam słów w odpowiednim kontekście. Pracuję nad interpunkcją, z którą mam największy problem.

  13. złapaliśmy ostatnio miesiąc zadyszki i musieliśmy trochę odpocząć od blogowania, ale po krótkiej przerwie wróciliśmy, bo to rzeczywiście sprawia nam frajdę;)

  14. Każdy czasem łapie kryzys i zalicza epizod blokady twórczej, ale plusy blogowania które wymieniłaś są bardzo ważne i sprawiają, że się rozwijamy jako blogerzy i jako ludzie 🙂
    Pięknie motywujesz, brawo 🙂

  15. Mam to samo co ty. Generalnie najlepsze dla mnie są nowe znajomości, zwłaszcza osób bardzo bliskich mi gustem, z którymi rozumiem się świetnie i chętnie się kiedyś spotkam + poprawa języka, pisowni, wysławiania się, ciągle rozwijanie w tym kontekście.

  16. Jeśli dąży się do wyznaczonego sobie celu z determinacją, to wszystkie cechy, które wymieniłaś na pewno pojawią się w naszym życiu 🙂
    Ja chciałabym jeszcze zwalczyć niepewność i strach przed pokazaniem swojej pasji znajomym. Do tej pory wie o tym jedynie garstka moich najbliższych z czego z jednej strony się cieszę, a z drugiej chciałabym wiedzieć co myśli o tym reszta 🙂
    Pozdrawiam,
    http://www.favouread.blogspot.com

  17. Cóż… ze mną jest niemal identycznie… Tak, pamiętam o poście, właśnie sobie przypomniałam o nim. Postaram się coś naskrobać. A co do zaplanowanych postów, miałam ich sporo, ale przyszedł czas studniówki, drugiej kwalifikacji zawodowej, przygotowania do matur i same matury – które przysporzyły mi wiele stresu, zmarnowanego czasu i odciąganie od komputera i literatury, która cały czas cierpliwie czekała na to, by po nią sięgnąć. Mam nadzieję, że uda mi się jakoś powrócić do blogosfery, bo zaległości mam co nie miara… 🙁

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *