„Profil mordercy” – Paul Britton

Tytuł: Profil mordercy
Autor: Paul Britton
Tłumaczenie: Przemysław Kiliński
Wydawnictwo: Znak Literanova
Data premiery: 2 lipca 2018 (wznowienie)
Liczba stron: 528
ISBN: 978-83-2404-814-4

Czy profilowanie może stanowić dowód w postępowaniu karno-procesowym?

Słowem wstępu powiem o zabawnym zbiegu okoliczności. Książkę Paula Brittona miałam przeczytać w ramach omawiania tematu pracy licencjackiej. Wypożyczyłam, przeczytałam kilka stron, ale jednak nie wciągnęła mnie na tyle, by w miesiąc (!) ją przeczytać w całości. Termin minął, książkę oddałam do biblioteki. Prace napisałam, obroniłam i w pewnym momencie zaczęłam żałować, że nie skończyłam tej książki. Nie miałam też czasu, by iść i ją ponownie wypożyczyć. Tak więc żałowałam, żałowałam. Kilka dni później dostałam informację o wznowieniu i możliwości otrzymania egzemplarza recenzenckiego. Cudownie złożyło się to w czasie.

„Gdy Lynda Mann szła w poniedziałkowy wieczór Czarną Ścieżką, niosła z sobą bagaż doświadczeń, które ją ukształtowały i które sprawiły, że zachowała się w określony sposób, gdy zetknęła się z mordercą. Czy uciekała? Czy się zdenerwowała? Czy była bierna?”

Wracając do tematu, to dziś napiszę wam co nieco o profilowaniu kryminalnym. Moje wrażenia będą dotyczyły nie tylko mojego podejścia do tego zagadnienia, ale również – a raczej przede wszystkim – wrażeń z książki.

Paul Britton to niewątpliwie ważna postać w historii profilowania. Można nawet powiedzieć, że jest on w tym temacie pionierem, choć za ojca profilowania uważa się oczywiście J. Brussela. W swojej książce opowiada nam o istotnych elementach swojej biografii, które uczyniły go profilerem. O sprawach, w których był poproszony o sporządzenie profilu. O przestępstwach, które potrafiły ciągnąć się latami. O praktycznym zastosowaniu badania cech, osobowości i zachowania przestępcy.

„Kiedy tworzyłem profil psychologiczny – wyjaśniłem – mówiłem o sprawcy w kategoriach ogólnych: nie mogłem podać dokładnej daty urodzenia, koloru oczu ani stanu uzębienia. Mówiłem o rzeczach bardzo prawdopodobnych, ale nie absolutnie pewnych.”

Pisząc pracę wiedziałam, że będę chciała obalić tezę zawartą w pierwszym zdaniu recenzji, bowiem nie wierzę w precyzyjność tej metody. Uważam, że nie ma możliwości, by dokładnie wytypować winnego na podstawie własnych domysłów, wskazując jego cechy, sposób bycia, środowisko, stan cywilny i wygląd mieszkania. Owszem, można próbować zawęzić krąg podejrzanych, ale nie ma opcji, by wskazać dokładne cechy sprawcy, które idealnie się sprawdzą z faktycznym charakterem. A Paul Britton próbuje nam przekazać, że za każdym razem idealnie trafiał w punkt (jeśli więcej o nim poczytamy, to dowiemy się, że tak nie było), przez co możemy traktować go jako bohatera, na którego się wykreował.

Ponadto cała ta niełatwa droga od zwykłego pracownika różnych dziedzin do psychologa, aż w końcu profilera, jest opisana w sposób zagmatwany i drobiazgowy. Więcej uwagi poświęconej jest autorowi niż temu co robił dla pomocy w śledztwie. Całość wydaje się egoistyczną próbą wmówienia wszystkim, że gdyby nie on – nie byłoby rozwiązanych spraw. Czasami miałam wrażenie, że ma rację. Że taki zbiór cech będzie posiadał winny. Potem jednak Britton opisywał na przykład dokładnie jego ubiór i pojawiały się wątpliwości.

„Na przykład stwierdzono, że mordercy o wyższym stopniu inteligencji są zazwyczaj lepiej zorganiowaniu i bardziej metodyczni.”

mówiąc o takich kwestiach sprawcy, Paul Britton (i wszyscy inni profilerzy) posługują się ogólnie przyjętymi normami, stworzonymi już dawno modelami przestępców. Jednak Bogdan Lach powtarza, a ja mu wtóruję – Każda zbrodnia jest inna. I należy powstrzymać się od generalizowania. Całe szczęście autorowi jest do tego daleko.

Minusem książki jest styl autora. Chaotyczny, wręcz ciężki. Naprawdę długo zajęło mi przeczytanie tej książki, bowiem szybko nudziłam się przedstawionymi tu faktami. Gdyby były ułożone, gdyby były napisane ciekawie – zmieniłabym może zdanie na temat samej tej metody. A tymczasem mam wrażenie, że jeszcze bardziej się od niej oddalam. Bo historia Paula Brittona przypomina niezwykłą opowieść, w którą trudno jest uwierzyć.

Do Paula Brittona policjanci przychodzą błagając, by im pomógł. W Polsce ta metoda jest tak mało rozwięta, że osobami, które najbardziej w nią wątpią są właśnie służby bezpieczeństwa. I nie ma się im co dziwić – w końcu jest tutaj duże prawdopodobieństwo pomyłki, wskazania złego tropu i dodanie mnóstwa pracy policji. Jeśli profiler ulegnie sugestiom lub własnym emocjom, to z góry skazany jest na porażkę. A niestety każdy jest tylko człowiekiem, dlatego też profilowanie nie może stanowić dowodu w postępowaniu.

Ogromnym plusem Profilu mordercy jest wykazanie kolejnych kroków w typowaniu. Nie ma tak, że pojawia się zbrodnia, a na następnej stronie czytamy już o jej rozwiązaniu. Poznajemy metody, jakimi kieruje się autor. Może nie są one w wystarczający sposób rozwinięte, wyglądają raczej jak zaczerpnięte z podręcznika dla profilerów, ale jednak. Możemy się dowiedzieć w jaki sposób powstaje profil. A o to chyba chodzi w tej książce przede wszystkim.

 

W SKRÓCIE:

Plusy: Ciekawe metody profilowania. Ogólny zarys tej dziedziny naukowej. Możliwość poznania „ciekawszych” i różnorodnych zbrodni dokonanych w Anglii. Fani tematu znajdą tu naprawdę dużą dawkę wiedzy.

Minusy: Chłodny i chaotyczny styl. Fakty przedstawione w sposób mało prawdopodobny, choć wiem, że muszą być prawdziwe – przecież to biografia autora. Mimo wszystko ciężko mi to przełknąć jako realny wpływ na śledztwa.

Dla kogo: Podsumowując jest to lektura ważna, jeśli kogoś naprawdę interesuje temat profilowania czy historie kilku popełnionych przestępstw. Jeśli chcecie przeczytać po prostu coś ciekawego, ale napisanego przystępnym i łatwym do przyswojenia językiem – odradzam lekturę.

 

__________________________________

Za egzemplarz serdecznie dziękuję wydawnictwu Znak.

3

Z poważaniem, Klaudia Nadolna

One thought on “„Profil mordercy” – Paul Britton

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *