„Złamane pióro” Małgorzata Maria Borochowska

Tytuł: Złamane pióro
Liczba stron: 360
Autor: Małgorzata Maria Borochowska
Wydawnictwo: Poligraf
Data wydania: 11 lipca 2012
ISBN: 978-83-7856-008-1
Emily żyje pod dyktando innych. Ambicje jej rodziny przewyższały jej siły, a wstyd i upokorzenie po każdym upadku niszczyły młodą pianistkę, zrzucając ją w otchłań smutku. Kiedy skończyła studia postanowiła zacząć żyć na własny rachunek, stawiając wszystko na jedną kartę. W mniemaniu rodziców zawiodła i jeśli wróci- wróci przegrana. Jednak mimo wszystko dziewczyna się nie poddaje, wyjeżdża na wieś, do domu odziedziczonego po dziadkach. To tam chce napisać powieść. Nie zamierza dawać nikomu satysfakcji i albo wróci z tarczą albo na tarczy. To tam poznaje przystojnego, tajemniczego i mądrego architekta, Jacoba. W okresie wakacyjnym mieszka w swojej pracowni na osiedlu, które zbudował. Codziennym ich rytuałem jest kawa, rozmowa o życiu i jego wartościach. Sytuacja ulega zmianie, gdy Jake jest coraz bliżej poznania sekretów i traumatycznych przeżyć Emily. Wtedy ona zamyka się i skutecznie nie pozwala wejść nikomu w jej życie, wspomnienia i uczucia. 
Małgorzata Maria Borochowska zadebiutowała powieścią „Złamane pióro” w 2012 roku. Oprawa graficzna książki nie zachęca, jednak treść skutecznie nam ją wynagradza. Wystarczy tylko dać szansę lekturze, a będziemy zachwyceni. Oczywiście jeśli zrozumiemy, bo całość odziana jest w zbiór wyrazów, synonimów tworzących piękne zdania skłaniające do osobistej refleksji. Autorka bawi się słowem, lawirując pośród ciężkich tematów i uczuć. Tworzy atmosferę, napędza do myślenia, nakazuje opowiedzieć się po jednej ze stron. Czy zsolidaryzujesz się z pogrążoną w czarnej rozpaczy, będącą wiecznie w zadumie Emily czy raczej staniesz na brzegu Jake, mężczyzny twardo stąpającego po ziemi? 
Pani Małgorzata poddaje czytelnika ciężkiej próbie, rzuca słowami jak z karabinu trafiając nimi w problemy uniwersalne, zmusza do chwili zastanowienia się nad egzystencją ludzką i prawdziwymi wartościami. Jest to pozycja, która budzi skrajne emocje. Nie można być gdzieś pomiędzy, zawisnąć w środku. Można ją albo znienawidzić albo pokochać, albo zrozumieć całość i przeanalizować sens, odnosząc poszczególne sceny czy stwierdzenia do własnego życia, albo przerwać w połowie i nic nie rozumiejąc porzucić na zawsze. Mnie zdecydowanie uwiodła, porwała, polubiłam się z główną bohaterką, wraz z nią wchodziłam do wyimaginowanego świata, który stopniowo tworzyła opierając się na swoich doświadczeniach i traumatycznych przeżyciach. Na kartkach papieru odnalazłam siebie i swojego odczucia. Przez początek ciężko było mi przebrnąć, jednak im dalej tym ciekawiej. Jak tylko przyzwyczaiłam się do specyficznego stylu i treści to szło mi coraz lepiej. Już z niecierpliwością czekam na kolejną i zarazem niestety ostatnią część opowiadającą historię Emily. Pod koniec roku poznamy zatem „Trajektorię lotu”. Czy autorka również porwie nas swoim wyszukanym stylem? Jedno jest pewne- natura nie poskąpiła Pani Małgosi wyobraźni. Widzimy to zarówno w całości jak i w świecie z fortepianami, małymi stworzeniami- Doliniarzami, który stworzyła równolegle do świata powieści przedstawionej.
Przed rozpoczęciem lektury należy sobie zorganizować miejsce, w którym będzie cicho, gdzie będziemy mogli się skupić i całkowicie zatracić w czytaniu. Tylko wtedy będziemy w stanie wycisnąć z powieści wszystkie jej słodkie owoce wraz z przygotowanym przesłaniem. Nie zrozumiemy, jeśli się całkowicie jej nie poddamy.
Książka bierze udział w wyzwaniu 52 Book Challenge.

Klaudia Nadolna

14 thoughts on “„Złamane pióro” Małgorzata Maria Borochowska

  1. Zaciekawiłaś mnie tą książką…
    Wydaje mi się, że artyści mają dusze dużo bardziej wrażliwe niż Ci, którzy nie zajmują się sztuką. Ciekawa jestem, więc postaci głównej bohaterki – tego przejścia z bycia pianistką do bycia pisarką i oczywiście tematu powieści:)Ciekawa jestem walki mężczyzny o kobietę… i tego "noża z okładki"…

  2. Nigdy nie słyszałam o tej powieści, ale muszę przyznać, że mnie zaintrygowałaś. Masz rację, okładka nie zachęca, jednak treść wydaje się być interesująca 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *