„Samulka” Kinga Facon [KSIĄŻKA W PODRÓŻY]


Liczba stron: 295
Wydawnictwo: Otwarte

Co byś zrobił, gdyby bohaterowie książek, które czytasz, nagle zaczęli pojawiać się w Twoim realnym świecie? Czy aby na pewno podejmowałbyś z nimi jakąkolwiek rozmowę? Tak właśnie robi Ewka-konewka, która po wydarzeniach w swoim rodzinnym mieście (Warszawo, hej) ucieka do małego miasteczka, by zapomnieć i móc w spokoju pogrążyć się w swojej żałobie i depresji. Jednak nie jest jej dane zamknięcie się w domu na cztery spusty, ponieważ w Samulkach nikt nie przejdzie obojętnie i bez szumu obok życzliwych, pomocnych sąsiadów. To właśnie oni, ludzie z sercem na ręku, podejmują próbę wyciągnięcia dziewczyny z jej mocno sfiksowanego świata. Na początku idzie im to mozolnie, ponieważ Ewka jest kobietą, która w życiu nie jest zadowolona z niczego i nic nie oczekuje. Samotna, niezrównoważona i sarkastyczna woli towarzystwo swoich wymyślonych przyjaciół i psa Kajtka, stosując tzw. kawoterapię, ciastoterapię, floroterapię i dogoterapię, niż wyjść do ludzi i zwyczajnie porozmawiać. Co się stanie, gdy na jej drodze stanie bohater…z tej samej książki co ona? Czy uwierzy w szczęście?
Już przed lekturą wiedziałam, że ta książka porwie moje serce, jednak kiedy już jestem „po”, mogę śmiało stwierdzić, że bezapelacyjnie i bezwarunkowo rozkochała mnie w sobie. Mam wrażenie, że moje serducho zostało już na zawsze w Samulkach, miejscu, w którym „szczęście, może mieć smak kurczaka z rożna i pączków”. Czuję, że odnalazłabym tam spokój i zazdroszczę bohaterce, że miała możliwość zmiany swojego życia na lepsze. Jeśli chodzi o klimat, w jakim utrzymana jest opowieść, jest on spokojny, zrównoważony, a styl autorki lekki, co sprawia, że książkę czyta się w zastraszającym tempie. Bohaterka, choć marudna i niespełna rozumu, to potrafi sprawić, że czytelnik rozczuli się nad nią, a później trzymając kciuki będzie kibicował w pokonywaniu trudności życiowych. Nie potrafiłabym wybrać bohaterów, których znienawidziłam, ponieważ wszyscy byli tak serdeczni, że sama z wielką przyjemnością wyciągnęłabym ich z kartek powieści, bym mogła choć trochę tej ich życzliwości poczuć. Jedyny motyw, który momentami mnie denerwował, to nagromadzenie wątków religijnych. Roiło się od Boga, aniołów i Kościoła. To było przesadne, buzowało, buzowało i wybuchło. Na końcu już nie mogłam czytać o kolejnych modlitwach. Jednak pomijając ten drobny szczegół, bardzo polecam! 

„Tęskniłam za aniołami i za ich szefem. Za nim chyba najbardziej. O ile można tęsknić za kimś, o kim nie wiadomo, czy istnieje”.- Kinga Facon „Samulka”

A teraz „conieco” o sytuacji, dzięki której miałam okazję poznać tą piękną opowieść! Zawdzięczam to akcji przeprowadzonej przez Nie teraz- właśnie czytam! Bardzo dziękuję zarówno autorce Book Tour, jak i  autorce bloga Rozmaite Poczytania Gagadki, która przesłała mi ten egzemplarz! Zapraszam Was do regulaminu akcji i ślę buziaki!
Książka bierze udział w wyzwaniu 52 Book Challenge.

Klaudia Nadolna

12 thoughts on “„Samulka” Kinga Facon [KSIĄŻKA W PODRÓŻY]

  1. Bardzo dziękuję za udział w zabawie, cieszę się, że mimo drobnego zgrzytu książka tak bardzo Ci się spodobała, że aż skradła Twoje serce :). Pozdrawiam cieplutko! 🙂

  2. Mam tę lekturę w planach, choć czasami niektóre recenzje wzbudzają we mnie wątpliwości to jednak ciągnie mnie do tej lektury to, że wzbudza emocje, a ja właśnie tych emocji szukam w książkach.

  3. Na razie nie jestem do końca przekonana, czy chcę sięgać po "Samulkę". Może za jakiś czas bardziej się zadeklaruję. 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *