„Rywalka” – Sandie Jones

Tytuł: Rywalka
Autor: Sandie Jones
Tłumaczenie: Aleksandra Żak
Wydawnictwo: Otwarte
Data premiery: 2 lipca 2018
Liczba stron: 360
ISBN: 978-83-7515-503-7

Ona, on i ona. Nie tak powinno wyglądać prawdziwe narzeczeństwo. Kto jednak jest tak naprawdę wrogiem?

Zakręcona historia dwójki ludzi, którym na przeszkodzie do szczęśliwego związku staje matka. Typowa powieść romantyczna z elementami thrilleru – na pierwszy rzut oka. Jednak treść weryfikuje wyobrażenia. Romantyzmu jak na lekarstwo, a główne uczucia to szaleństwo. I to nie z miłości.

Szaleje główna bohaterka, szaleje główny bohater i szaleje zła postać, którą tutaj wykreowano. Po pewnym czasie zaczyna szaleć czytelnik – albo z irytacji, albo ze znudzenia. Irytujące zachowanie Emily, która chce coś zmienić, do czegoś dojść i udowodnić swoje racje, a jednak tak naprawdę nic nie robi. Irytujący Adam, który ślepo wierzy w swoją matkę. I w końcu irytująca Pammie, która chce wszystko kontrolować, a jako, że jest sześćdziesięcioletnią kobietą, to wszyscy widzą w niej tylko miłą staruszkę, a nie podstępną zołzę.

Całe szczęście autorka zaserwowała swoim czytelnikom małą niespodziankę na koniec, udowadniając, że każdy czyn ma swoje konsekwencje, a każde zachowanie swoje wytłumaczenie. Sprawiła, że zmieniłam front, myślenie, a nawet zrobiło mi się ostatecznie smutno. Pozostawiła mnie nie tylko z wyrzutami sumienia, ale i w prawdziwym żalu. Dlatego polecam, choć proszę, nie zniechęcajcie się już na początku. Obiecuje, że zakończenie Was naprawdę zaskoczy.

„Sama nie wiedziałam, kogo uwielbiam bardziej – barmana, którego moim zdaniem powinni awansować na głównego sommeliera, czy tego całkiem sympatycznego faceta uśmiechającego się do mnie trochę dalej przy barze. Ach, jak wielka jest moc tego trunku przypominającego swoją barwą rumieńce.”

Może i kreacja bohaterów nie wyszła najlepiej (na co wskazuje powyższy oraz ten poniżej cytat, w którym widzimy banalność porównań i niezbyt głębokie przemyślenia głównej bohaterki), ale, wciąż będę to powtarzać, nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy. W trakcie lektury w mojej głowie powstało wiele możliwości zakończenia tej historii, ale ani razu nie pomyślałam, że można tłumaczyć to w ten sposób, w jaki zrobiła to Sandie Jones.

„Upiłam łyk wina i dosłownie poczułam wdzięczność kubków smakowych, gdy połaskotał je spływający do gardła chłodny płyn. Jaki sekret kryje w sobie ten pierwszy łyk, że jest zupełnie nie do podrobienia? Czasami łapię się na tym, że z nim zwlekam, nie chcąc, by to doznanie stało się przeszłością.”

Autorka pokazała, jak mocny może być strach, miłość matki do własnego dziecka. Pokazała wiele pozytywnych uczuć, takich jak silne oparcie w przyjaciołach, dużą miłość, będącą podstawą do wielu wyrzeczeń i przebaczeń. Pokazała również agresję psychiczną i fizyczną, będącą krokiem ku szaleństwu. Emocjonalne podejście do tematu to fundament tej powieści. Odwołała się do instynktu człowieka, wciągając w swoją grę zarówno bohaterów, jak i czytelników.

To opowieść nie tylko o związku, nie tylko o nieudanych próbach pozbycia się przyszłej synowej. To opowieść przede wszystkim o przemocy i bólu, jaki można sprawić drugiemu człowiekowi. Nie tylko gestem, ale i słowem. O potworach kryjących się w nas samych. Aż w końcu o dzieciństwie, które może mieć wpływ na dalsze życie. Nieoczekiwana, głębsza i bardziej pokręcona historia, którą polecam.

 

W SKRÓCIE:

Plusy: Emocjonalna powieść, z zaskakującym zakończeniem. Trochę smutna, trochę mroczna, ze względu na ciemne oblicze człowieka.

Minusy: Momentami nudna, z wolno biegnącą akcją. Irytujący bohaterowie to podstawa tej powieści, choć niekoniecznie można to podciągnąć pod minus – wszak chodzi o to, by charaktery wzbudziły jakiekolwiek emocje.

Dla kogo: Z przerażeniem dla matek. Z przymrużeniem oka dla kobiet, które w swojej teściowej widzą zło wszelakie. Z humorem dla mamisynków. Ze strachem dla każdego człowieka, który w drugiej osobie widzi same pozytywne cechy, bowiem potwór może skrywać się pod maską dobra.

__________________________________

Za egzemplarz serdecznie dziękuję wydawnictwu Otwarte.

4

Z poważaniem, Klaudia Nadolna

2 thoughts on “„Rywalka” – Sandie Jones

  1. Ksiazka na pierwszy rzut oka nie wyglada zbytnio zachęcająco, ale sam fakt ze koncowka moze powalic na kolana i zapewne tak jest bo inaczej ksiazka nuda nie zostałaby wydana, skłania mnie do bliższego przyjrzenia sie tej propozycji. Pozdrawiam cieplutko.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *