„Ortodroma” – Mateusz Janiszewski [PRZEDPREMIEROWE]

Tytuł: Ortodroma
Autor: Mateusz Janiszewski
Wydawnictwo: Znak Literanova
Data premiery: 18 czerwca 2018
Liczba stron: 208
ISBN: 978-83-240-3737-7

Dlaczego ruszamy do miejsc, które mogą nas zabić?

Ortodroma to reportaż podróżniczy, zbiór treściwych przemyśleń autora na temat życia i człowieka. Sam autor – Mateusz Janiszewski – jest chirurgiem i podróżnikiem, a książka opisuję rejs śladami podróży Ernesta Shackletona z 1914 roku.

„Budzę się w obcym mieście wśród obcych słów, ulic krzyżujących się pod obcymi kątami, tworzącymi obcą dla mnie przestrzenną siatkę.”

Autor posługuje się pięknym językiem, w poetyckim klimacie płyniemy razem z nim po lodowatych wodach do Antarktydy. Obserwujemy szaleństwo, jakie pojawia się w jego myślach, odkrywamy intymne jego uwagi, do których daje nam wgląd. Jego uczucia, poczucie beznadziei i pustki.

„Niczego tam nie ma. Żywych stworzeń, ciekawych miejsc, niczego prócz wiatru. Wiatr rozbiera mnie warstwa po warstwie, zdziera cienką kurtkę, cienką koszulkę i cienką skórę, splątuje delikatną sieć żył i tętnic, miesza w siateczce nerwów i limfatycznych naczyń.”

Czytamy o heroicznej walce bohaterów z żywiołami, o ich słabościach i odrętwieniu, jakie czują, gdy ruszają w podróż. Przez dużą część książki miałam wrażenie, że bujam się wraz z nim na statku, współodczuwając jego chorobę morską.

„Dalekie południe jest pustką, w której umiera perspektywa i o którą nie ma jak zahaczyć języka.”

Nie jest to łatwa lektura. Kunszt literacki autora nakazuje pełne skupienie przy czytaniu, w przeciwnym razie nie będziemy w stanie nic zrozumieć, a jego słowa wydadzą się być literackim bełkotem osoby, która upiła się za dużo tych słonych wód.

„Nie wiedząc, kim są ani kim się staną, podążają na południe w poszukiwaniu nagrody, której nikt nie ceni, w podróży, której nikt nie śledzi.”

Przez całą naszą wspólną drogę towarzyszyła mi myśl przewodnia tejże książki, a mianowicie „dlaczego ruszamy do miejsc, które mogą nas zabić?”. I wciąż nie znalazłam na to odpowiedzi, choć sądziłam, że Mateusz Janiszewski udzieli mi na to konkretnej informacji. Czy to z powodu wewnętrznego letargu? Być może brakuje nam wrażeń, które pobudzą nasz uśpiony organizm?

„Nie wiadomo, czy w ten sposób spełnia marzenie męża, czy po prostu oddaje wiecznie nieobecnego w jej życiu mężczyznę w ręce ostatniej z długiego orszaku kochanek.”

Ponadto Janiszewski stosuje mnóstwo odniesień do klasyki literatury, przez co miłośnicy słowa pisanego pokochają go tylko bardziej, jakby wcześniej nie zakochali się już w jego wrażliwości i przenikliwości. Bowiem czujne oko reportera – podróżnika wychwyci najmniejszą chociażby oznakę ułomności człowieka.

 

__________________________________

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Znak.

Z poważaniem, Klaudia Nadolna

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *