„Kobieta w oknie” – A. J. Finn

Tytuł: Kobieta w oknie
Tytuł oryginalny: The Woman in the Window
Autor: A. J. Finn
Tłumaczenie: Jacek Żuławnik
Wydawnictwo: W.A.B.
Data premiery: 30 stycznia 2018
Liczba stron: 416
ISBN: 978-83-280-5036-5

Kolejna książka sensacyjna, w której więcej jest tajemnic i niedomówień niż pewności co do zdarzeń?

Anna Fox to młoda kobieta, która z dnia na dzień została pozbawiona wszystkiego. Jej spokój ducha i poczucie bezpieczeństwa zostało zachwiane do tego stopnia, że zachorowała na agorafobię. Jej jedynym zajęciem jest obecnie śledzenie życia sąsiadów przez aparat fotograficzny. Aparat, który może uchwycić największe, ludzkie dramaty.

Obiecujący thriller psychologiczny, który miał do ostatnich stron trzymać w niepokoju – w rzeczywistości okazał się być przeciętną lekturą, która nie dostarczyła żadnych wyjątkowych wrażeń.

„Odwracam klepsydrę stojącą na biurku i przyglądam się, jak piramidka z piasku zdaje się pulsować, kiedy przesypujące się ziarenka żłobią w niej dołek. Mnóstwo czasu. Prawie rok. Od niemal roku nie wychodzę z domu.”

Początkowe zainteresowanie fabułą straciło na znaczeniu, gdy już w połowie książki zorientowałam się o co tak naprawdę chodzi w całej tej zagadkowej akcji. Pierwsze kłamstwo, czy potknięcie – pierwsze uderzenie zdrowego rozsądku. Z każdym kolejnym było już tylko łatwiej o prawdę. Jestem zdania, że thrillery powinny stopniowo budować napięcie, by zakończenie wgniotło w fotel czytelnika. Zdobywać jego uwagę, mącić w głowie kolejnymi kłamstwami i tajemnicami, by sam już nie wiedział co jest prawdą, a co tylko manipulacją. Tutaj tego nie otrzymałam.

Ciekawym aspektem całej powieści jest sama postać Anny Fox, która mnie zafascynowała już od pierwszych stron. Ciekawiła mnie konstrukcja charakteru psycholożki, która sama potrzebuje leków, by móc normalnie (choć to nie jest odpowiednie słowo w tym przypadku) funkcjonować w społeczeństwie. Dr Fox na grupie internetowej dawała specjalistyczne porady ludziom w podobnej sytuacji, choć sama nie była w stanie rozwiązać swoich problemów i zaakceptować pewnych wydarzeń, które na zawsze zmieniły jej życie. Ponadto znając doskonale skutki uboczne i zastrzeżenia co do leków, skutecznie łamała przeciwwskazania lekarza.

Tym samym całą swoją uwagę skupiłam na głównym charakterze, zamiast poświęcać ją akcji, która powolnym krokiem doprowadza do rozwiązania. Powolnym, wręcz ślimaczym tempem brnęłam przez spokojną lekturę i tylko raz moje serce zabiło mocniej. Tylko jedna tajemnica zbiła mnie chwilowo z pantałyku. I choć muszę przyznać, że się jej nie spodziewałam, to chyba jednak bardziej mnie zasmuciła niż zszokowała.

Przez całą książkę współodczuwałam cierpienie bohaterki. Rozżalona śledziłam jej losy, choć momentami wstyd mi było, że myślę o niej jak o histeryczce, która jest kowalem własnego losu i sama przyciąga do siebie kłopoty, by później się bać. Całe szczęście takie chwile nie zdarzały się często, więc w większym stopniu jej współczułam niż obwiniałam.

Nie wiem jednak, czy taka była funkcja tej książki. Miałam nie wierzyć głównej bohaterce, miałam się bać o jej życie i w każdym dostrzegać cień psychopaty, który chciałby ją skrzywdzić, by w ostateczności wytypować jednego podejrzanego. I to błędnie – w końcu nie zawsze można wierzyć własnym oczom, a nic nie jest tym, czym się wydaje [słowa z okładki]. Niestety, nie tym byłam tutaj zainteresowana. I całe szczęście, bo nie miałabym większego problemu, by wskazać winnego.

 

W SKRÓCIE:

Plusy: Dobra charakterystyka psychologiczna bohaterów.

Minusy: Tylko jeden element zaskoczenia, duża przewidywalność i powolna akcja.

Dla kogo: Dla osób, które potrzebują oderwania od sensacyjnych pościgów, w których akcja goni akcję. Dla osób, które nie mają większego doświadczenia w thrillerach psychologicznych.

Z poważaniem, Klaudia Nadolna

2 thoughts on “„Kobieta w oknie” – A. J. Finn

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *